Witajcie
W tym wpisie opisze wam kolejny, szalony dzień na obozie narciarskim.
Poniedziałek:
Dziś moja koleżanka z pokoju nastawiła budzik na 5.30. Normalnie chciałam ją udusić, ale no dobra wstałam. Po chwili zaczęły się problemy. Na początku nie mogłam znaleźć bielizny termoaktywnej.
Jak ja bez niej na stok pójdę??? Okej, znalazłam. Szkoda tylko, że było już po
śniadaniu, więc poszłam głodna na stok.
Dzisiaj mieliśmy jeździć 7 godzin. Udało sie!
Co prawda z krótkimi przerwami, ale jednak. Wrócilismy po 16.00. Tak chciałam spac, ale o 17.30 mieliśmy obiad, na który trzeba było iść. Później miał być wieczorek za poznawczy, ale byłam tak zmęczona, że zamiast na niego iść, poszłam spać.
To koniec kolejnego dnia na obozie.
Pozdrawiam
ALIS

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz