piątek, 24 lutego 2017

5. Dzień narciarski - część 4

Witajcie.

Czas na kolejny dzień z mojego szalonego
życia.
Środa:
Dzisiaj się już wyspałam, bo trochę lepiej się czuje. Prowadzący obozu tak się przestraszył innych i moim stanem, że pojechaliśmy do przychodni. Tam czekalismy 1 godzinę. W końcu weszłam do gabinetu Pana lekarza. Okazało sie, że mam grypę i byłam tak odwodniona, że musieli dać mi kroplówkę. Wcześniej nie wspominałam więc powiem teraz: MAM PANICZNY LĘK PRZED IGŁAMI!!!
To by chyba wyjaśniało, czemu było mnie słychać na całą przychodnie.
Leżałam z tą durna kroplówką przez godzinę. Później lekarz zalecił ścisłą dietę składającą się z: kaszki dla niemowląt, owocowych słoiczków dla bobasów, sucharów i wody. Katorga!!!
W kwaterze byłam ok. 16.00 i do godziny 20.00 były takie nudy, że nawet myśli mi się nudziły. Przez cały dzień zapomnialam wziąć leków, przez co czułam się jeszcze gorzej niż rano.
Nawet nie wiem kiedy, ni z tąd, ni z owąd zasnęłam.
Kolejny dzień mija, tylko tym razem nie najlepiej.
Jutro postaram się wrzucić kolejne dni.
Pozdrawiam.
ALIS

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz